Stara malutka ławeczka z dzieciństwa :)
Kiedyś była biała, potem błękitna i na koniec beżowa :)
Ja ją jakoś pamiętałam tylko jako błękitną ;)
Miałyśmy z siostrą ją w swoim pokoiku :)
Ale tak naprawdę to ona ma już kilkadziesiąt lat
nie wiem ile dokładnie ale co najmniej 60-80 :)
Wychowała się przy niej ciocia mojej mamy, potem
moja mama itd...
I przechodziła z pokolenia na pokolenie,
teraz to już 4 pokolenie ją ma :)
Dowiedziałam się o tym dopiero niedawno,
byłam przekonana że z siostrą dostałyśmy ją nową :)
Pokazuję ją jak wygląda obecnie....
Muszę ją wyczyścić i pomalować :)
Pomaluję ją chyba na jej pierwotny kolor czyli biały :)
Ławeczka w rzeczywistości jest prosta tylko na fotce
jakoś krzywo ją ujęłam ;)
I drugi mój zabytek...
to czajniczek stary który dostałam kiedyś od teściowej :)
Na początku naszego małżeństwa nawet używaliśmy
go z mężem do gotowania wody :)
Ale niestety po kilku latach już
coraz bardziej było widać jego lata
(szczególnie w środku czajniczka)
i nie nadawał się do użytku
bo po zalaniu herbatki miało się herbatkę z wkładką :)
(w postaci czarnych cząsteczek ;) )
Hmm... jego chyba nie będą odnawiać,
co najwyżej go wyczyszczę :)
Tak po za tym to co u mnie...kończę szyć dwa następne króliczki na zamówienie :)
Muszę się spieszyć bo czas mam już tylko do jutra :)
W planach mam już następne różności tylko
jakoś czasu i chęci mi ostatnio brak ;)
Pozdrawiam :)




